Owady

Drukuj

Ciołek matowy

 

Ciołek matowy (Dorcus parallelipipedus) jest chrząszczem z rodziny jelonkowatych (Lucanidae) liczącej w Polsce zaledwie 7 gatunków. Znany jest z terenu całego kraju. Zaraz po jelonku rogaczu (Lucanus cervus) jest drugim co do wielkości krajowym przedstawicielem tej rodziny, jednocześnie najbardziej przypominającym z wyglądu swojego krewniaka (podobieństwo to dotyczy samic jelonka rogacza). Ciało ciołka jest jednak mocniej spłaszczone, a żuwaczki samców nie są tak silnie rozwinięte i nie przypominają kształtem poroża jelenia. Ubarwienie ciołka jest jednolicie czarne, pozbawione metalicznego połysku – nie spotyka się innych form barwnych. Dymorfizm płciowy u tego gatunku, podobnie jak u większości jelonkowatych, wyraża się w różnicach w wielkości ciała (samce osiągają do 35 mm długości, samice zaś rzadko do 30 mm) oraz w budowie głowy i żuwaczek (u samców głowa jest szersza i posiada silniej rozwinięte żuwaczki).

Ciołek matowy jest szeroko rozsiedlony w kraju, poza wyższymi partiami gór. Jest saproksylobiontem związanym z martwymi lub zamierającymi drzewami liściastymi. Preferuje silnie spróchniałe kłody oraz pniaki bukowe i dębowe (Pawłowski 1961), w których przechodzą swój 3–4-letni rozwój larwy tego chrząszcza. Ciołek spotykany jest stosunkowo często zarówno w starych zadrzewieniach krajobrazów kulturowych, jak i na obszarach leśnych. Postacie dorosłe opuszczają siedlisko późną wiosną i spotykane są do początku września. W ciągu dnia chrząszcze te kryją się w szczelinach kory i pod kawałkami drewna. Aktywne stają się w godzinach popołudniowych i o zmierzchu. Często obserwuje się je na owocnikach grzyba żółciaka siarkowego (Laetiporus sulphureus) i w miejscach wyciekania soku z drzew. Gatunek ten niechętnie lata.

Ciołek matowy obok trzech innych przedstawicieli Lucanidae – jelonka rogacza, wynurta Ceruchus chrysomelinusi dębosza żukowatego Aesalus scarabaeoides, objęty jest prawną ochroną w Polsce. Jego status ochronny zagwarantowany jest rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 12 października 2011 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. Zgodnie z rozporządzeniem jest to gatunek wymagający ochrony czynnej. Ciołek matowy znajduje się na Czerwonej liście zwierząt ginących i zagrożonych wyginięciem z kategorią VU – narażony. Jego stopień zagrożenia wynika bezpośrednio z faktu zanikania starych drzewostanów liściastych, wycinanych w lasach gospodarczych.

Metody inwentaryzacji

Najlepszą metodą wykrycia wspomnianego gatunku są obserwacje postaci dorosłych w miesiącach ich pojawów (późna wiosna do połowy września). Zalecaną porą obserwacji są godziny popołudniowe i wieczorne. Szczególną uwagę należy zwracać na miejsca z wyciekającym sokiem oraz żółte owocniki grzybów nadrzewnych. Poszukiwania pędraków przypominające larwy innych chrząszczy z nadrodziny Scarabeoidea nie są zalecane z uwagi na niszczący charakter takich działań. Do rozważenia pozostaje kwestia stosowania przynęt (fermentujące owoce, soki roślinne). W alejach przy drogach o intensywnym ruchu samochodowym świadectwem występowania ciołka mogą być osobniki rozjechane przez samochody (warto przyglądać się martwym owadom na drodze!).

Problemy ochrony ciołka matowego

Głównym wyzwaniem ochrony ciołka matowego jest zachowanie różnowiekowej struktury drzew na obszarach leśnych i zadrzewieniach. Niekorzystnym zjawiskiem jest usuwanie leżących konarów, pni i kłód będących optymalnym siedliskiem życia i rozwoju tego jelonka. Większość takich elementów jest usuwana z obszarów zadrzewionych, co skutkuje obniżeniem jakości bazy pokarmowo-lęgowej. W związku z chętnym zasiedlaniem przez ciołka środowisk antropogenicznych, np. alej (Gawroński i Oleksa 2007), warto propagować pozostawianie starych zadrzewień liniowych, a w przypadkach konieczności ich wycięcia – nasadzać nowe w niedalekim sąsiedztwie. W przypadku obszarów Polski z dominacją lasów iglastych aleje przydrożne, zazwyczaj składające się z gatunków drzew liściastych, są ważnym siedliskiem dla tego chronionego gatunku.


Ciołek matowy to owad żyjący w starych drzewach

Artykuł pochodzi z książki "Aleje - skarbnice przyrody".

Fot. A. Oleksa